Instrukcja obsługi Tarczy Cz. 1 – Świadczenie postojowe ZUS

Tarcza to już obowiązujące przepisy, zatem najwyższy czas, żeby jak najlepiej przygotować się do działań ratujących firmę.

W pierwszej części Instrukcji świadczenie postojowe z ZUS z punktu widzenia przedsiębiorców.

  1. O świadczenie postojowe może ubiegać się zamieszkała w Polsce osoba prowadząca pozarolniczą działalność gospodarczą przed 1 lutego 2020 r., jeżeli nie podlega ubezpieczeniom społecznym z innego tytułu (wyklucza się np. przedsiębiorca na emeryturze lub zatrudniony jednocześnie na umowę o pracę),
  2. obywatel RP lub posiadający prawo pobytu lub prawo stałego pobytu na terytorium RP obywatel państwa członkowskiego UE lub EFTA lub cudzoziemiec przebywający legalnie w RP,
  3. u którego w następstwie wystąpienia COVID-19 doszło do przestoju w prowadzeniu działalności. Brak w przepisach definicji, co oznacza przestój,
  4. którego przychód z działalności gospodarczej w rozumieniu przepisów o podatku dochodowym od osób fizycznych był niższy w miesiącu poprzedzającym złożenie wniosku niż 300% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia z poprzedniego kwartału ogłaszanego przez Prezesa GUS (5.198,58 zł w IVK2019 x 3 = 15.595,74 zł),
  5. która zawiesiła działalność po 31 stycznia 2020 r., a jeśli nie zawiesiła, to jej przychód z prowadzenia pozarolniczej działalności gospodarczej w rozumieniu przepisów o podatku dochodowym od osób fizycznych uzyskany w miesiącu poprzedzającym miesiąc złożenia wniosku o świadczenie postojowe był o co najmniej 15% niższy od przychodu uzyskanego w miesiącu poprzedzającym ten miesiąc. Jeśli wniosek składamy w kwietniu 2020 r., to przychód w marcu powinien być 15% niższy niż w lutym.
  6. Ograniczenia z pkt. 4 i 5 nie obowiązują przedsiębiorców na karcie podatkowej i którzy korzystali ze zwolnienia sprzedaży od podatku od towarów i usług na podstawie art. 113 ust. 1 i 9 ustawy z dnia 11 marca 2004 r. o podatku od towarów i usług. Uwaga: świadczenie tych osób będzie niższe i wyniesie 50% minimalnego wynagrodzenia w 2020 roku, czyli 1300 zł.
  7. W pozostałych przypadkach wysokość świadczenia postojowego wynosi 80% minimalnego wynagrodzenia w 2020 roku, czyli 2080 złotych.
  8. Jeśli przedsiębiorca ma kilka tytułów do świadczenia (np. pracuje dodatkowo na umowie zlecenia), to przysługuje tylko jedno świadczenie.
  9. O świadczenie należy złożyć wniosek do ZUS najpóźniej w terminie 3 miesięcy od zniesienia stanu epidemii.
  10. Wniosek powinien zawierać następujące dane: imię, nazwisko, PESEL, NIP, a jeśli go nie nadano PESEL i REGON, nazwę skróconą płatnika, wskazanie rachunku płatniczego osoby uprawnionej prowadzonego w kraju lub wydanego w kraju instrumentu płatniczego, oświadczenie potwierdzające uzyskanie w miesiącu poprzedzającym miesiąc, w którym został złożony wniosek o świadczenie postojowe przychodu nie wyższego od 300% prognozowanego przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia brutto w gospodarce narodowej z poprzedniego kwartału ogłaszanego przez Prezesa GUS, przestój w prowadzeniu działalności, o którym mowa w art. 15zq ust. 3 oraz uzyskanie w miesiącu poprzedzającym miesiąc złożenia wniosku o świadczenie postojowe przychodu o co najmniej 15% niższego od przychodu uzyskanego w miesiącu poprzedzającym ten miesiąc, jeżeli przedsiębiorca nie zawiesił prowadzenia pozarolniczej działalności gospodarczej, inne informacje niezbędne do ustalenia prawa do świadczenia postojowego, klauzulę: „Jestem świadomy odpowiedzialności karnej za złożenie fałszywego oświadczenia.” podpis. ZUS zapewne udostępni formularz wniosku.
  11. Wniosek można złożyć w formie dokumentu papierowego albo elektronicznego opatrzonego kwalifikowanym podpisem elektronicznym, podpisem zaufanym albo podpisem osobistym, za pomocą profilu informacyjnego utworzonego w systemie teleinformatycznym udostępnionym przez ZUS.
  12. Rada Ministrów może zadecydować o ponownym przyznaniu świadczenia postojowego. Zatem póki co świadczenie ma charakter jednorazowy.
  13. Wypłata świadczenia ma nastąpić niezwłocznie po wyjaśnieniu ostatniej okoliczności niezbędnej do jego przyznania.
  14. Świadczenie postojowe może zostać przyznane ponownie na podstawie oświadczenia przedsiębiorcy. Wypłata po raz kolejny świadczenia postojowego może zostać dokonana nie wcześniej niż w miesiącu następującym po miesiącu wypłaty wypłaconego już świadczenia postojowego. Warunkiem przyznania kolejnego świadczenia postojowego jest wykazanie w składanym oświadczeniu, że sytuacja materialna wykazana we wniosku nie uległa poprawie. Oznacza to, że sytuacja materialna powinna być taka sama lub gorsza niż ta, którą przedsiębiorca wskazał we wniosku. Według mnie, przy ocenie tej okoliczności chodzić będzie o przychody, ponieważ to od obniżenia przychodów zależało przyznanie pierwszego świadczenia postojowego. Wydaje się że, sytuacja materialna nie uległa poprawie jeśli przychód się nie zwiększył się.
  15. Przedsiębiorca jest obowiązany do prowadzenia działalności gospodarczej przez okres, na który przyznane zostało dofinansowanie, oraz, po zakończeniu dofinansowania, przez okres równy temu okresowi.

Praca w czasach zarazy

Ustawa z dnia 20 marca 2020 roku o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych.

Specustawa wprowadza szczególne uregulowania na ten trudny czas. Jednym z nich jest praca zdalna, o której mowa w art. 3 ustawy, który brzmi:

W celu przeciwdziałania COVID-19 pracodawca może polecić pracownikowi wykonywanie, przez czas oznaczony, pracy określonej w umowie o pracę, poza miejscem jej stałego wykonywania (praca zdalna).

To wszystko, co o pracy zdalnej mówią przepisy. Lakoniczne uregulowanie może powodować szereg wątpliwości. Słyszalne są głosy mówiące o konieczności ich skonkretyzowania. Podejmę próbę wyjaśnienia jak w praktyce zastosować przyjęte rozwiązanie.

Pracę zdalną może polecić pracownikowi pracodawca. Wydaje się, że może to nastąpić z inicjatywy zarówno pracodawcy, jak i pracownika. Brak zgody pracownika nie będzie przeszkodą.

Polecenie pracy zdalnej powinno dotyczyć oznaczonego czasu. Jak ten czas oznaczyć? Można to zrobić wskazując datę kalendarzowa, okres liczony w dniach czy tygodniach, ewentualnie zdarzenie, z którym należy wiązać ustanie polecenia. Zdarzenie to powinno być w mojej ocenie pewne, to znaczy powinna istnieć pewność, że zdarzenie to w przyszłości nastąpi. Ostatecznie polecenie wykonywania pracy zdalnej wygaśnie z chwilą utraty mocy specustawy.

Praca zdalna ma obejmować pracę określoną w umowie o pracę. Nie widzę możliwości wydania w ramach polecenia pracownikowi wykonywania pracy zdalnej pracy innej niż ta wynikająca z umowy o pracę. Nie wszystkie rodzaje prac można wykonywać poza miejscem jej stałego wykonywania. To z kolei faktyczne, a nie prawne ograniczenie możliwości wprowadzenia pracy zdalnej.

Wreszcie praca zdalna to praca wykonywana poza miejscem jej stałego wykonywania. W umowie o pracę określa się miejsce pracy, a w ustawie mowa jest o miejscu jej stałego wykonywania. Sugeruje to, że chodzi o odmienne pojęcia. Cel wprowadzenia ustawy pozwala przyjąć, że chodzi nie o miejscowość czy region, a stanowisko w strukturze organizacyjnej i przestrzennej pracodawcy, na którym pracownik stale (przeważnie?) pracuje. Może to być na przykład open space, biuro, hala czy inny lokal, budynek lub ich części.

Również cel wprowadzenia ustawy determinuje gdzie praca zdalna ma być wykonywana. Ustawa mówi jedynie, że chodzi o miejsce poza miejscem stałego wykonywania pracy. Literalnie wydawać by się mogło, że wystarczy takie określenie. Z punktu widzenia celu ustawy, którym jest zapobieganie, przeciwdziałanie i zwalczanie COVID-19 wydaje się, że praca nie tylko powinna być świadczona poza danym miejscem, ale że będzie świadczona w takim miejscu, które sprzyja osiągnięciom tych celów. Najczęściej będzie to miejsce zamieszkania. W mojej ocenie może to być również inne miejsce, z którego pracodawca może korzystać, a które pozwoli zwiększyć odległość pomiędzy poszczególnymi osobami.

Analiza przepisu pozwoliła mi na sformułowanie kilku ocen. Po pierwsze, praca zdalna to pojęcie szersze niż telepraca określona w Kodeksie pracy. Po drugie, polecenie pracy zdalnej powinno czynić zadość przepisom prawa pracy, a w szczególności kodeksu pracy. Wreszcie, praca zdalna w ramach specustawy nie wymaga zmiany warunków pracy.

Do ustalenia pozostają inne jeszcze kwestie związane ze świadczeniem pracy zdalnej. Czas pracy – czy ma być rozliczany czasowo czy zadaniowo, zasady porozumiewania się z pracodawcą oraz dostarczania wyników pracy, kontroli pracownika. Do rozstrzygnięcia pozostają ponadto kwestie z zakresu bezpieczeństwa i higieny pracy, ochrony danych osobowych, tajemnicy przedsiębiorstwa, zabierania dokumentów poza miejsce pracy, korzystania z narzędzi pracodawcy. W każdym przypadku pracodawca powinien mieć je na uwadze. W mojej ocenie praca zdalna nie powinna powodować naruszenia przepisów, które te kwestie regulują. Praktyka pokaże, czy jest to w pełni możliwe. Wydaje się, że kryzysowe warunki jakie zastały pracodawców powinny wpływać na łagodną ocenę niektórych odstępstw w tym zakresie, by praca zdalna okazała się użytecznym narzędziem, a nie rozwiązaniem martwym.

Nieuczciwa konkurencja – cz. 2 %WYPRZEDAŻ%

wyprzedaż przepisy

Styczeń wyprzedażami stoi. Czerwone plakaty z OFF-ami i procentami wypełniają niemal wszystkie witryny sklepowe. Towary można kupić dużo poniżej pierwotnej ceny. Jakimi prawami rządzą się takie obniżki? Na co zwrócić uwagę, by sale nie zaprowadziła sprzedawcy na salę … rozpraw?

Ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji

Przepisy regulujące wyprzedaż zawarte zostały w ustawie o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Z punktu widzenia obowiązujących przepisów rozróżnić należy trzy sytuacje. W ramach wyprzedaży sprzedaż może mieć miejsce poniżej ceny wytworzenia, po cenie nieuwzględniającej marży lub stanowić taką obniżkę, która nie powoduje, że towar oferowany jest bez narzutu, czy poniżej kosztu wytworzenia. Wiele zależy również od tego, kto wyprzedaż organizuje.

Szczególną ostrożność powinni zachować ci sprzedawcy, którzy zdecydują się sprzedawać towary poniżej kosztów ich wytworzenia albo poniżej kosztów zakupu. Jeżeli takie działania mają na celu eliminację innych przedsiębiorców, to uznane zostaną za czyn nieuczciwej konkurencji, jako jeden z przejawów utrudniania innym przedsiębiorcom dostępu do rynku. O ile ustalenie czy sprzedaż następuje poniżej kosztów zakupu nie powinno nastręczać trudności, to w przypadku sprzedaży poniżej kosztów wytworzenia rzecz może nie być już tak prosta.

Sprzedaż po cenie nieuwzględniajacej marży handlowej przez sklepy o powierzchni sprzedaży powyżej 400 m² traktowana jest jako forma utrudniania małym przedsiębiorcom dostępu do rynku. Ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji przewiduje od tej zasady trzy wyjątki.

Sprzedaż bez marży przez duże sklepy możliwa jest w poniższych przypadkach.

Po, pierwsze w formie wyprzedaży posezonowej właśnie. Taka wyprzedaż może mieć miejsce dwa razy w roku, na koniec sezonu letniego i zimowego. Czas trwania wyprzedaży to  każdorazowo nie dłużej niż miesiąc.

Po drugie, sprzedaż bez marży możliwa jest ze względu na upływający termin przydatności do spożycia lub termin trwałości.

Po trzecie wreszcie, dopuszcza się sprzedaż bez marży w przypadku likwidacji obiektu handlowego, o ile sprzedaż taka trwa nie dłużej niż 3 miesiące od dnia podania do publicznej wiadomości informacji o likwidacji tego obiektu, a w przypadku likwidacji wszystkich obiektów handlowych przedsiębiorcy w związku z zaprzestaniem przez niego działalności handlowej – nie dłużej niż rok.

Rękojmia na zakup rzeczy przecenionej

Wybiegając nieco poza ramy niniejszego wpisu, wspomnieć należy, że z samego tylko faktu obniżenia ceny nie wynikają dla kupującego żadne ograniczenia w zakresie rękojmi na zakupiony przedmiot. Innymi słowy, kupujący może reklamować towar na takich samych zasadach jak przed obniżką. Jeżeli obniżka wynika z wady towaru, a sprzedawca chce, co normalne, wyłączyć możliwość reklamacji, to powinien na wadę zwrócić kupującemu uwagę wprost. Kupujący nie będzie mógł reklamować towaru z powodu wady, o której wiedział. Ponadto, w przypadku sprzedaży osobom innym niż konsumenci rękojmia może zostać przez strony wyłączona lub ograniczona.

Dodać również należy, że nie ma obecnie obowiązku podawania przyczyny obniżenia ceny.

Obniżka ceny, która jednak pozwala zachować marżę, wymyka się spod regulacji ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji.

Dopłaty w spółce z o. o.

Dopłaty są jedną z form pozyskania przez spółkę środków pieniężnych. Innymi sposobami dofinansowania spółki mogą być kredyt w banku czy pożyczka np. od wspólnika. Jakie są wady, a jakie zalety dopłat uregulowanych w Kodeksie spółek handlowych i czy warto wybrać tą formę finansowania?

Zacząć należy od tego, że umowa spółki powinna przewidywać obowiązek wniesienia dopłat przez wspólników. Należy określić górną wysokość tego świadczenia. Co istotne, dopłaty powinny być ustanawiane proporcjonalnie do udziałów. Nie można jednego wspólnika zwolnić z dopłat, a drugiego zobowiązać do ich wnoszenia.

Same postanowienia umowne nie rodzą jeszcze obowiązku wniesienia dopłat. Wymagana jest uchwała wspólników, która określi wysokość dopłat i termin ich wniesienia. Jeśli wspólnik nie zastosuje się do uchwały spółka będzie mogła domagać się zapłaty przed sądem.

Dopłaty w przeciwieństwie do kredytu czy pożyczki są bezzwrotne. Wspólnik nie ma roszczenia do spółki, by ta zwróciła mu wniesioną dopłatę. Nie oznacza to, że taki zwrot nie nastąpi. Decyzja w sprawie zwrotu wymaga uchwały wspólników. Zwrot nie będzie możliwy jeżeli dopłaty posłużyły do pokrycia straty.

Co odróżnia dopłaty od innych źródeł finansowania?

Dopłaty są stosunkowo mało sformalizowaną formą finansowania spółki. Wystarczy, żeby umowa zawierała postanowienia w tym zakresie oraz uchwała wspólników. Dopłaty podlegają PCC, jednak w zakresie podatku dochodowego dopłaty są dla spółki neutralne. Z punktu widzenia wspólników, wadą dopłat jest ich bezzwrotność.

Warto zaznaczyć, że wniesione dopłaty nie powodują automatycznie zwiększenia kapitału zakładowego spółki.  Nie należy zatem mylić obu instytucji.

Dopłaty w spółce z o. o. regulują artykuły od 177 do 179 Kodeksu spółek handlowych.

O nieuczciwej konkurencji wpisów kilka- cz. 1

„Komu, komu najtańsze pomidory w mieście!”

Czy takim niegroźnym na pozór sloganem przedsiębiorca może wpuścić się -pozostańmy w warzywno-owocowym klimacie- w maliny? Co może zrobić sklepikarz, który w tym samym mieście sprzedaje pomidory taniej? Z jakimi konsekwencjami może spotkać się zachwalający, jeśli pomidory można rzeczywiście kupić w mieście taniej?

Poprzednia seria wpisów, która dotyczyła najmu komercyjnego pokazała, że taka formuła się sprawdza. Kolejna seria wpisów poświęcona będzie nieuczciwej konkurencji. Ta, sądząc chociażby po powyższym, nie jest zmorą jedynie wielkich koncernów i spotkać może każdego, nawet mikro-przedsiębiorcę.

Nie trzeba nikogo przekonywać, jak ważne w prowadzeniu firmy są pozycja rynkowa i renoma. Mozolnie wypracowywane latami, ale jakże ulotne. Za sprawą nieuczciwego konkurenta mogą prysnąć jak bańka mydlana. Konkurencja jest pożądana o ile jest zdrowa, kiedy firmy konkurują na elementy oferty, takie jak cena, czy jakość. Zapobieganie i zwalczanie nieuczciwej konkurencji leży w interesie publicznym, przedsiębiorców oraz klientów. Służą temu między innymi przepisy ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji.

Nieuczciwa konkurencja – czy to mnie dotyczy?

W inicjującym serię wpisie przedstawię ogólny zarys idei walki z nieuczciwą konkurencją oraz przykłady potwierdzające, że z nieuczciwa konkurencja dotknąć może każdego, nie tylko dużego  przedsiębiorcę.

Świadomość tego, że działania przedsiębiorcy mogą być oceniane w kontekście zachowania wymogów uczciwej konkurencji ważna jest co najmniej z dwóch powodów.

Po pierwsze, żeby chronić firmę przed takimi działaniami.

Po drugie, żeby samemu nie zostać posądzonym o nieuczciwą konkurencją.

W obu przypadkach następstwa dla przedsiębiorcy mogą okazać się opłakane.

Co to jest czyn nieuczciwej konkurencji?

Czynem nieuczciwej konkurencji jest działanie sprzeczne z prawem lub dobrymi obyczajami, jeżeli zagraża lub narusza interes innego przedsiębiorcy lub klienta.

Innymi słowy, stwierdzenie czynu nieuczciwej konkurencji wymaga odpowiedzi TAK na poniższe pytania:

1.Czy czyn podjęty był w związku z prowadzoną działalnością gospodarczą?

2. Czy czyn był sprzeczny z prawem lub dobrymi obyczajami?

3. Czy skutkiem czynu było naruszenie lub zagrożenie naruszenia interesów gospodarczych innego przedsiębiorcy, niekoniecznie z konkurencji, lub klienta?

Czyn nieuczciwej konkurencji co do zasady popełnić może przedsiębiorca, a w niektórych przypadkach inne podmioty, np. pracownik, a raczej były pracownik.

W ustawie wymieniono kilkanaście typów czynów nieuczciwej konkurencji. To wyliczenie nie jest wyczerpujące. Zatem nawet jeżeli nie zachodzi jeden z przypadków wymienionych poniżej działanie może stanowić czyn nieuczciwej konkurencji jeżeli odpowiedź na trzy pytania jest twierdząca.

Przykładowe lista czynów nieuczciwej konkurencji z ustawy:

  1. wprowadzające w błąd oznaczenie przedsiębiorstwa,
  2. fałszywe lub oszukańcze oznaczenie pochodzenia geograficznego towarów albo usług,
  3. wprowadzające w błąd oznaczenie towarów lub usług,
  4. naruszenie tajemnicy przedsiębiorstwa,
  5. nakłanianie do rozwiązania lub niewykonania umowy,
  6. naśladownictwo produktów,
  7. pomawianie lub nieuczciwe zachwalanie,
  8. utrudnianie dostępu do rynku,
  9. przekupstwo osoby pełniącej funkcję publiczną,
  10. nieuczciwa lub zakazana reklama,
  11. organizowanie systemu sprzedaży lawinowej oraz prowadzenie lub organizowanie działalności w systemie konsorcyjnym.

Z nieuczciwą konkurencją można spotkać się zarówno w realnej jak i w wirtualnej rzeczywistości. SPAM, piractwo domenowe, niewłaściwe wykorzystanie linków, typosquatting czy meta-tagging przy pozycjonowaniu to najbardziej typowe przykłady z sieci.

Każdy zawodnik z powyższej jedenastki doczeka się wpisu na blogu. Już teraz życzę owocnej lektury!

Agata Kurowska

radca prawny

Badanie stanu prawnego nieruchomości – dostęp do drogi publicznej

Planując zakup nieruchomości w celach jaj zabudowania sprawdzenia wymaga, czy teren posiada dostęp do drogi publicznej. Brak dostępu do drogi publicznej uniemożliwi realizację inwestycji.

Drogi i drogi

Podjęcie zagadnienia dostępu do drogi publicznej i jego znaczenia w procesie inwestycyjnym wymaga przytoczenia kilka definicji:

z art. 2 pkt 14 ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym: przez dostęp do drogi publicznej należy rozumieć bezpośredni dostęp do tej drogi albo dostęp do niej przez drogę

wewnętrzną lub przez ustanowienie odpowiedniej służebności gruntowej,

z § 14 ministerialnego rozporządzenia w sprawie warunków technicznych jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie: „(…) do działek budowlanych oraz do budynków i urządzeń z nimi związanych należy zapewnić dojście i dojazd umożliwiający dostęp do drogi publicznej.”

z art. 1, 2 ust. 1 ustawy o drogach publicznych: Przez drogę publiczną rozumiemy drogę zaliczoną do jednej z kategorii dróg (krajowe, wojewódzkie, powiatowe, gminne), z której może korzystać każdy, zgodnie z jej przeznaczeniem, z ograniczeniami i wyjątkami określonymi w ustawie o drogach publicznych lub przepisach szczególnych. Drogi publiczne są własnością Skarbu Państwa lub samorządów.

z art. 8 ust. 1 tej samej ustawy: „Drogami wewnętrznymi są drogi, parkingi oraz place przeznaczone do ruchu pojazdów, nie zaliczone do żadnej z kategorii dróg publicznych i nie zlokalizowane w pasie drogowym tych dróg.

Dostęp do drogi publicznej może być bezpośredni lub pośredni. W drugim przypadku, przez drogę wewnętrzną lub przez ustanowienie odpowiedniej służebności.

Dostęp bezpośredni

O takim dostępie można powiedzieć, jeżeli teren inwestycji leży bezpośrednio przy drodze publicznej, jeżeli nie jest oddzielony od tej drogi inną nieruchomością, chociażby stanowiła własność tego samego właściciela. Położenie działki przy drodze to nie wszystko. Brak możliwości zlokalizowania zjazdu z drogi publicznej, o czy poniżej, oznacza brak dostępu do takiej drogi.

Oprócz bezpośredniego, dostęp do drogi publicznej może mieć charakter pośredni. W tym przypadku nieruchomość od drogi publicznej oddziela inna nieruchomość. Dostęp pośredni może polegać na dostępie przez drogę wewnętrzną lub przez ustanowienie służebności.

Dostęp pośredni – droga wewnętrzna

Drogi publiczne, jak sama nazwa sugeruje, są ogólnodostępne. Inaczej, drogi wewnętrzne niekoniecznie są ogólnodostępne, a ich właścicielem może być przysłowiowy Kowalski. Jeżeli droga wewnętrzna jest ogólnodostępna, oznaczona w ewidencji gruntów symbolem „dr-drogi”, a dodatkowo stanowi własność samorządu lub Skarbu Państwa, to uznaje się warunek dostępu do drogi publicznej za spełniony. Organy administracyjno-budowlane nie powinny żądać przedstawienia tytułu prawnego uprawniającego do korzystania z takiej drogi.

Może się zdarzyć tak, że droga wewnętrzna nie jest ogólnodostępna. W końcu Kowalski z samego tytułu własności nie jest zobligowany się nią dzielić. W takim przypadku koniecznym będzie ustalenie z właścicielem drogi wewnętrznej możliwości korzystania z niej na potrzeby dostępu do drogi publicznej. Ustalenia te są w istocie umową, która w zasadzie przyjąć może dowolną formę. Sugeruję posłużyć się formą, która umożliwi wykazanie, że takie ustalenia rzeczywiście miały miejsce, np. formą pisemną.
Z wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie z dnia 4 lipca 2014r., (sygn. akt. II SA/Kr 656/14): „(…) w przypadku drogi wewnętrznej, która nie jest ogólnodostępna, a właściciel takiej drogi może ograniczyć lub zakazać korzystania z niej, inwestor musi posiadać tytuł prawny do korzystania z drogi wewnętrznej. Nie można bowiem z cudzej własności korzystać bez zgody jej właściciela.”

Dostęp pośredni – odpowiednia służebność

O ile zapewnienie dostępu do drogi publicznej poprzez drogę wewnętrzną nie wymaga dla ustaleń żadnej szczególnej formy, to ustanowienie służebności drogi koniecznej już tak. Oświadczenie właściciela o ustanowieniu na nieruchomości służebności drogi wymaga formy aktu notarialnego. W praktyce oświadczenie drugiej strony również przybiera tą formę. Służebność gruntowa drogi koniecznej może być ustanowiona nieodpłatnie lub odpłatnie.
Jeżeli działka nie posiada dostępu bezpośredniego do drogi publicznej, ani przez drogę wewnętrzną, a właściciel nieruchomości nie zgadza się na ustanowienie służebności, to pozostaje wystąpienie do Sądu Rejonowego z wnioskiem o ustanowienie służebności drogi koniecznej.
Służebność podlega ujawnieniu w księdze wieczystej obu nieruchomości.

Dostęp do drogi publicznej a warunki zabudowy

Coraz częściej sądy administracyjne stają na stanowisku, że inwestor już na etapie ustalania warunków zabudowy nie musi dokumentować prawa do gruntu w zakresie umożliwiającym dostęp do drogi publicznej. O wydanie decyzji o warunkach zabudowy może zwrócić się każdy, nie tylko właściciel nieruchomości, której dotyczy wniosek. Tym bardziej nie można wymagać, by już na tym etapie inwestor legitymował się dostępem do drogi publicznej. Dostęp ten może być potencjalny. W decyzji o warunkach zabudowy jako jeden z warunków koniecznych do spełnienia przed uzyskaniem pozwolenia na budowę określa się warunek uzyskania prawa do korzystania z tego gruntu na cele komunikacyjne (wyrok NSA z 17.04.2015 r., II OSK 2209/13).

Zjazd z drogi publicznej

Może się okazać, że z drogi publicznej, przy której leży działka, nie będzie możliwości wykonania zjazdu. O lokalizacji zjazdu decyduje zarządca drogi w drodze decyzji administracyjnej. Odmowa może być motywowana w szczególności względami bezpieczeństwa. Może tak się stać na przykład, jeżeli działka jest położona przy ruchliwym skrzyżowaniu lub drogą jest drogą szybkiego ruchu. Pozostaje wtedy zapewnić dostęp do drogi publicznej w inny sposób, drogą wewnętrzną lub poprzez ustanowienie służebności.