Kiedy internetowy komentarz narusza renomę

Zamieszczanie w Internecie opinii i informacji o przedsiębiorcach nikogo dziś nie dziwi. Czasem publikowane wypowiedzi są niepochlebne, co samo w sobie jest dopuszczalne. Dopiero kiedy informacje są nieprawdziwe, dyskredytujące w odbiorze społecznym, a oceny wykraczają poza ramy dopuszczalnej krytyki można mówić o naruszeniu dóbr osobistych. Chodzi o dobre imię czy renomę przedsiębiorcy. Nie trzeba przekonywać, jak istotne to wartości dla powodzenia prowadzonej działalności gospodarczej i jak zdobywana latami renoma wpływa na relacje z klientami, kontrahentami i pracownikami.

Dobra osobiste podlegają ochronie prawnej. Wachlarz przysługujących roszczeń określa Kodeks cywilny. Ochrona przewidziana jest również na płaszczyźnie karnej, prawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, czy prawa autorskiego. Rozwiązania w zakresie ochrony dóbr osobistych uzupełniają przepisy ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną i o tym jest wpis.

Jeśli chodzi o wybór reakcji na publikację naruszających dobra osobiste treści, to oczywiście można dochodzić roszczeń bezpośrednio od ich autorów. Jednak w praktyce droga ta jest zazwyczaj długa, kręta i wyboista, a co za tym idzie, kosztowna. Autorzy obraźliwych wpisów często zamieszczają je pod nic niemówiącymi pseudonimami, a poznanie ich personaliów nastręcza trudności. Może okazać się, że znacznie lepszą relację nakładu czasu i środków, do uzyskanego efektu uzyska się korzystając z możliwości, które oferuje ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną, a konkretnie jej art. 14. Regulacja dotyczy odpowiedzialności administratora, podmiotu świadczącego usługi drogą elektroniczną. Jeśli celem jest doprowadzenie do usunięcia wpisu z publicznego widoku, to wybór tej drogi wydaje się odpowiedni.

Administrator (hostprovider) to podmiot, który udostępnia miejsce na przechowywanie danych i, co kluczowe, udostępnia te dane. Administratorami są między innymi prowadzący portale społecznościowe, fora internetowe czy platformy handlowe.

Administrator nie ponosi odpowiedzialności za przechowywane dane, jeżeli nie wie o bezprawnym charakterze danych lub związanej z nimi działalności. Jednocześnie podmiot ten nie jest obowiązany do sprawdzania przekazywanych, przechowywanych lub udostępnianych przez niego danych. Zatem gdzie ten kruczek prawny, skoro można tłumaczyć się niewiedzą? Otóż takie tłumaczenie sprawdzi się dopóty, dopóki admin nie otrzyma urzędowego zawiadomienia lub nie uzyska wiarygodnej wiadomości o bezprawnym charakterze danych lub związanej z nimi działalności. Jeżeli mimo to niezwłocznie nie uniemożliwi dostępu do takich treści, a te „wiszą” w dalszym ciągu na portalu, to odpowiedzialność administratora za naruszenie dóbr osobistych zaktualizuje się. Tłumaczenie administratora o ogromnej ilości wpisów i brakach kadrowych nie powinny usprawiedliwiać braku reakcji i zwalniać od odpowiedzialności.

Pojęcie wiarygodnej informacji nie zostało prawnie zdefiniowane. Jej źródłem niekoniecznie musi być poszkodowany wpisem przedsiębiorca. Nie ma ograniczeń w tym zakresie. Podobnie, jeśli chodzi o formę zawiadomienia. Nawet jeśli administrator udostępnia kanał kontaktu czy formularz, to nie ma obowiązku korzystania z nich, bez uszczerbku dla skuteczności zawiadomienia. Wiarygodną informację przekazać można mailem, pisemnie, a nawet telefonicznie. Najlepiej zrobić to w taki sposób, by móc później udowodnić, że zawiadomienie dotarło do adresata.

Jak ustalić czy informacja jest wiarygodna? Każdy przypadek wymagać będzie indywidualnej oceny administratora. Według mnie ocena powinna uwzględniać kryteria wiedzy, logiki, doświadczenia życiowego i zdrowego rozsądku. Wszak po drugiej stronie stoi wolność wypowiadania się. Jeśli informacja jest wiarygodna, administrator powinien niezwłocznie uniemożliwić dostęp do bezprawnych treści. Inaczej narazi się na własną odpowiedzialność z tytułu naruszenia dóbr osobistych.

Zatem zawiadomienie administratora to krok, który warto rozważyć jeśli pojawi się w sieci wpis, zawierający nieprawdziwe informacje lub nieuprawnione opinie o prowadzonym biznesie. Precyzyjne wskazanie wpisu lub fragmentu, którego zawiadomienie dotyczy oraz zwięzłe wyjaśnienie podstaw, z powodu których twierdzimy, że wpis jest kłamliwy, czy opinia przekracza ramy dopuszczalnej krytyki powinny pozytywnie wpłynąć na ocenę wiarygodności zawiadomienia. Nie ma możliwości blokowania wyrażania opinii, nawet negatywnych, w ogóle.

We wpisie korzystano z następujących orzeczeń: wyrok SA w Katowicach z dn. 23.03.2017 r. V ACa 435/16, wyrok SN – Izba Cywilna z dn. 24.11.2017r. I CSK 73/17, wyrok SN – Izba Cywilna z dn. 30.09.2016 r. I CSK 598/15, wyrok ETPC z 16.06.2015r. 64569/09 (Delfi AS przeciwko Estonii)